Zagrałem w : WORLD OF WARCRAFT: WRATH OF THE LICH KING PANDEMIC
Nowa odsłona serii Pandemic.
Tym razem mroczne i zimne Northrend ze świata Warcrafta.
Nowa odsłona serii Pandemic.
Tym razem mroczne i zimne Northrend ze świata Warcrafta.
Pandemic w wersji Legacy po raz trzeci. Tym razem klimaty Zimnej Wojny i wojna szpiegów.
Co wyjdzie z połączenia jednej z najbardziej popularnych gier planszowych, oraz fenomenu prozy H.P Lovecrafta? Odpowiadam na to pytanie w dzisiejszej recenzji. Przygotujcie się na atak przedwiecznego, przed zakończeniem przykładowej rozgrywki.
Zobaczyliśmy, zagraliśmy, zwyciężyliśmy. Przez dłuższy czas zastanawiałem się w jakiej formie przedstawić swoje wnioski na temat tej gry. Opowiadać bez podawania jakichkolwiek szczegółów z gry? Wyłożyć wszystko na tacy i opowiedzieć w którym miesiącu nasz świat upadł? Zdecydowałem się na obydwie opcje.
Tak to jest jak się czyta i ogląda za dużo relacji z targów Essen. Gra planszowa którą można przejść tylko raz, ze względu na nieodwracalną zmianę komponentów. Przecież to jest kompletnie nie dla mnie! A jednak. Wystarczyło kilka razy usłyszeć zdanie: „ten Pandemic to najlepsze doświadczenie z grami w moim życiu” i już byłem złamany.
O czym myślicie, kiedy wracacie z pracy a temperatura sięga 35 stopni? Jeśli o grze, której tematem przewodnim jest walka z burzą piaskową na gorącej, przeklętej pustyni, to zapraszam. 🙂
